mrrr....

mrrr....
Nie ma bar­dziej sek­sownej ko­biety jak Ta, która właśnie roz­biera Cię wzrokiem.

piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 3

Gdy weszli do domu Justin zaproponował picie i dawkę jedzenia które wcześniej sam zrobił.
W lodówce wszystko masz jak jesteś głodna to bierz nie pytaj się - mówi i biegnie do łazienki
gdzie bierze szybki prysznic wychodząc z niego podszedł do złotej umywalki i umył porządnie swoje zęby.
Następnie pobiegł do sypialni i się ubrał w czarne błyszczące buty marki supra
do tego założył jeansowe rurki w kilku miejscach były pomarszczone następnie na górę założył bluzkę w kratkę z jakimś obrazkiem. Wyglądało to mniej więcej tak :
Justin zszedł na dół i podbiegł do Clary od tyłu obejmując ją. I jak smakuje? -uśmiechnął się łobuzersko-
-Tak - odrzekła i wzięła kolejny kawałek jedzenia 
Po posiłku Justin zaproponował film , film który był bardzo romantyczny
zatem zasiedli na skórzanej kanapie i zaczęli oglądać film przy okazji zajadali się popcornem który Justin wcześniej zrobił dla siebie i Clary. W czasie przerwy Justin zaczął rzucać Clare popcornem przy tym świetnie się bawiąc. Clara odrzucała i uciekała przed nim. Justin zaczął ją gonić po całym swoim domu 
po schodach w górę i na dół nie ważne że wywalał się ale podnosił się i gonił swoją piękną kobietę. 
W końcu złapał ją od tyłu mam cię!- powiedział Justin odwracając ją do siebie i zaczął patrzeć w jej piękne brązowe oczy- 
O nie- skrzywiła się -
Justin nie mógł się powstrzymać i zbliżył się do niej i delikatnie przygryzł jej wargę chcąc więcej, dziewczyna uległa , poddała się nagle jego język wylądował w jej buzi i zaczęła się walka języków.
Justin się odsunąl i powiedział przepraszam. -odpowiedział smutny patrząc w podłogę.
nie mogłem się powstrzymać. Wieczór się skończył Justin odwiózł Clarę do domu i pojechał do swojego. 



czwartek, 26 lutego 2015

2 Rozdział

Witam w rozdziale drugim.Co mogę powiedzieć? Mieszkam w villi  * więc jest pełen luksus. No  ale jak to Anglia... jest zajebiście. Obiad był dobry. Właśnie zaraz szykuję się do klubu i mam nadzieję że tam poznam kogoś.Zapraszam was serdecznie ;) w ogóle to właśnie zgubiłam moją ulubioną bransoletkę i nie wiem co się z nią stało.To była branstoletka od mojej kochanej pra babci. Szlak by to trafił- powiedziałam do siebie-
No nic jak sobie przypomne to na pewno wam powiem.-nagle słyszę pukanie do drzwi. Bięgnę do nich i otwieram ku moim oczom pokazuję się wysoki blondyn. Moje serce nagle zaczęło szybciej bić był taki przystojny ale gdy wyciągnął dłoń do mnie i podał mi branstoletkę której szukałam nagle zaniemówiłam.
To chyba twoje -odrzekł wysoki ciemny blondyn-
- To chyba należy do ciebie?- zapytał oblizując językiem swoją dolną wargę dużych czerwonych ust
- Tak <odpwiedziałam> to moja, dziękuję ,właśnie jej szukałam bo to moja pamiątka po mojej prababci.
- Rozumiem -chłopak puścił oczko* Tak w ogóle to jestem Justin.Miło mi cię poznać -wziął jej delikatną małą dłoń i pocałował a potem uniósł głowę i uśmiechnął się pokazując szereg śnieżno-białych zębów.
-Ja się nazywam Clara - uśmiecha się
-Chcesz wejść? zaproponowała zakłopotana dziewczyna
-Chciałbym ale śpieszę się mam ważny mecz z siatkówki w Arenie London.
-Rozumiem, no cóż to jeszcze raz dziękuję.
-Niema za co i w takim razie zapraszam cię na mój mecz poszłabyś? -uśmiechnął się łobuzersko-
-Skoro zapraszasz to nie mogę odmówić o której to się zaczyna? -zapytała dziewczyna
-Zaraz < chłopak złapał ją za dłoń i pociągnął za sobą biegnąc na dół po schodach robiąc momentami odstępy, zaraz się zaczyna -dodał-
Justin prowadził ją przez całe miasto i zaprowadził ją do areny gdzie oddał jej swoje miejsce w pierwszym rzędzie dla graczy.
Justin już w pierwszej minucie zdobył kilka punktów cała arena krzyczała i wykrzykiwala Justin!!! .
Clara nie wiedziała jak ma się zachować a więc usiadła i nic nie mówiła .
po zakończonym meczu podbiegł do niej i powiedział żę wygraliśmy
- brawo- zaczeła klaskać jak małe dziecko-- gratuluję
- musisz cześciej przychodzić na moje mecze - mówi do niej podnosząc jedną brew
- Dlaczego ? - zapytała ze skrzywioną miną -
- Bo wtedy wygrywam haha-zaczął się śmiać Justin
- może to jakoś uczcijmy? - zaproponowała Clara
- oczywiście ale najpierw skoczymy do mnie muszę się umyć chodz - chłopak znów ją ciągnie przez całe miasto tym razem do swojego czarnego BMW z otwieranym dachem-
- może coś włączymy?
- jasne a czego chcesz posłuchać? - zapytał dotykajc opuszkiem stacyjki radiowej
-muzyka klubowa?
-  już się robi - chłopak podgłasza
jadą w rytmie do villi Justina
Zatrzymali się przed garażem i wysiedli po czym weszli do domu


Rozdział 1

Nazywam się Clara i pochodzę z Hiszpani.Gdy miałam zaledwie 3 lata własny ojciec mnie opuścił.Moje życie legło w gruzach ale byłam silna i nie poddałam się.Strasznie pociągają mnie faceci z kaloryferem a najseksowniejsze to są włosy przy pępku.Jestem szaleńczo zakochana w blondynach.Teraz znajduję się w samolocie gdyż lecę do Wielkiej Brytani , bo moja kochana mamusia ma spotkanie z prezydentem.Jestem z moimi 3 koleżankami trzymam się z nimi od podstawówki one jedyne mnie rozumieją.Znają całe moje życie.
Chciałabym poznać tutaj niesamowitego faceta który sprawi że się uśmiechnę i że będę chętna do życia i codzienności bo jak narazie to topię smutki w alkoholu, nie jestem idealna ale mam swój zabójczy charakter.
Witamy w Wielkiej Brytani. Mam nadzieję że będzie tu całkiem nieźle imprezy,faceci, odloty ! pełna jazda
witamy i ta jakość :